Współuzależnienie
L. Tołstoj zauważył, że „wszyscy chcą zmieniać świat, ale nikt nie chce zmieniać siebie”. Z tym „nikt” trochę przesadził.
Może próbujesz zmienić zachowanie partnera, rodzica, dorosłego, dziecka, siostry, przyjaciela. Być może czujesz, że utknęłaś w sytuacji bez wyjścia.
Pamiętaj, że zawsze masz wybór. Albo pogrążysz się w rozpaczy, zastygniesz w bezruchu albo zaczniesz go „ratować” lub pomyślisz, co w dane sytuacji możesz zrobić dla siebie. Jedyne, na co masz wpływ to swoje myśli i zachowanie. Dobrze przeczytałaś: swoje myśli i zachowanie. Wielu klientów w pierwszej chwili temu zaprzecza. Jednak pomyśl. W każdej chwili możesz przestać obwiniać innych i wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Gwarantuję, że jeżeli zdecydujesz się popracować na hipnoterapii osoba, która miała się zmienić pozostanie taka sama, natomiast ty zmienisz swoje emocje, myśli, w pewien sposób uwolnisz się od obsesyjnego pomagania czy myślenia co jeszcze możesz zrobić.
Wiem, może żyjesz w strachu, może myślisz, że sobie nie poradzisz, że już nigdy nie będziesz szczęśliwa itd. Ale przecież sobie radzisz, ogarniasz za siebie i często za kogoś.
Wyobraź sobie, że minęło 10 lat (jest rok 2032), a ty nic w swoim życiu nie zmieniłeś. Jak ono będzie wyglądało? Teraz wyobraź sobie, że postanowiłaś zatroszczyć się o siebie i dokonać konstruktywnych zmian. Znowu jesteś w swojej przyszłości. Jak wygląda twoje życie? Której wersji chcesz doświadczyć? Zawsze masz wybór.
Jak powiedział M. Twain „Za 20 lat będziesz bardziej zawiedziony z powodu rzeczy, których nie zrobiłeś niż tych, które zrobiłeś”. Nie mam zamiaru namawiać cię do drastycznych zmian. Dobrze byłoby, gdybyś w końcu pomyślała o sobie, bo jeśli nie ty to kto?
Często do mojego gabinetu trafiają osoby, które uważają, że jeśli ktoś się zmieni będą szczęśliwe, a ich życie się ułoży. Czasami dzwonią chcąc umówić na hipnoterapię partnera/rodzica/dorosłe dziecko/przyjaciela/brata. Zdarzyła mi się pewna pani, która była bardzo zirytowana, że domówiłam umówienia jej krewnego. Cóż taką mam zasadę. Osoba, która przyjdzie na hipnoterapię powinna zrobić to przede wszystkim dla siebie, czuć, że ma jakiś problem i chcieć zmiany. Jeśli pojawiłaby się u mnie „dla świętego spokoju”, by komuś zrobić przyjemność lub pokazać, że nic jej nie pomoże - ma rację: szkoda jej czasu i pieniędzy.
Z reguły wiesz lub czujesz, czego chcesz, ale myślisz, że nie masz siły lub prawa, by do tego dążyć.
Poniżej możesz zapoznać się z mechanizmem współuzależnienia. Jeśli uznasz, że to dotyczy ciebie pamiętaj, że nie musisz mieć wszystkich opisanych cech.
Ofiarą uzależnienia jest nie tylko osoba uzależniona, ale całe jej najbliższe otoczenie. To rodzina ponosi konsekwencje zachowań osoby uzależnionej, skupia całą uwagę na jej chorobie, znajduje się w nieustannym napięciu. Uzależnieniu często towarzyszy zaniedbywanie emocjonalne członków rodziny, przemoc, ostracyzm społeczny. Sytuację utrudnia zależność materialna i więź emocjonalna. Szczególnie narażone są dzieci, których zachowanie cechują pewne prawidłowości (obronne wzorce funkcjonowania, zachowania typowe dla Dorosłych Dzieci Alkoholików). Długotrwałe towarzyszenie osobie uzależnionej wpływa na każdą dziedzinę życia: emocjonalną (uczuciowy bałagan, depresje, nerwice, zażywanie środków chemicznych), behawioralną (współuzależniony walczy → ukrywa → bierze odpowiedzialność → próbuje się izolować), poznawczą (utrwalanie schematów i przekonań uniemożliwiających zmianę np. „dzieci powinny mieć ojca”) czy społeczną.
Współuzależnienie (zwane też koalkoholizmem, paraalkoholizmem, nonalkoholizmem) jest zjawiskiem różnorodnym i wielopłaszczyznowym. Jednak łączy je to, że jest procesem postępującym, obejmuje destrukcyjne stosunki z innymi osobami i sprzyja utrzymywaniu się uzależnienia. To zaabsorbowanie problemami osoby uzależnionej i zależność od niej. Termin współuzależnienie pojawił się w lecznictwie odwykowym pod koniec lat 70-tych. Biorąc pod uwagę obowiązującą w Polsce klasyfikację chorób (ICD) współuzależnienie nie jest chorobą. Jednak w literaturze ujmowane jest jako:
- zaburzenie osobowości,
- reakcja na stres/zaburzenie emocjonalne: adaptacja do nieustannego przebywania w sytuacji stresowej, związanej z patologicznymi zachowaniami osoby uzależnionej,
- choroba o nieznanej etiologii.
Samo przebywanie w związku z osobą uzależnioną nie jest faktem wystarczającym do rozpoznania współuzależnienia. Ważne jest jak człowiek reaguje na destrukcyjne zachowanie uzależnionego. Współuzależnienie jest ceną, jaką płaci rodzina za życie w sytuacji permanentnego stresu.
Problemem kogoś, o kogo martwi się osoba współuzależniona może być alkohol, narkotyki, zaburzenia łaknienia, hazard, seksoholizm, zaburzenia emocjonalne, itp. Osoba współuzależniona możne być uzależniona od partnera, męża (żony), rodzeństwa, rodzica, dziadków, dziecka, przyjaciela. Niektórzy uważają, że by zostać współuzależnionym konieczne jest przebywanie w bliskim związku z osobą uzależnioną przez co najmniej 2 lata i nie szukanie w tym okresie pomocy z zewnątrz.
Współuzależnienie to określony proces reagowania na problemy i zachowanie osoby uzależnionej, przyzwolenie, by jej zachowanie oddziaływało negatywnie na własne życie. Współuzależnieni zazwyczaj są ludźmi wrażliwymi na cierpienie innych. Z początku wybawiają i naprawiają innych (odgadują i uprzedzają ich potrzeby), potem prześladują i oskarżają, a na końcu stają się ich ofiarą i ofiarą swojego zachowania.
Wpływ, jaki wywiera uzależnienie na osobę współuzależnioną
Osoba współuzależniona początkowo odsuwa od siebie myśl, że jej bliski ma problem związany z uzależnieniem. Z reguły próbuje zmienić sytuację, powstrzymywać go od uzależnienia, wciągać w to pozostałych członków rodziny, wycofywać się (np. straszy odejściem). Ukrywa problem przed otoczeniem, udaje, że wszystko jest w porządku. Swoje myśli i działania koncentruje na uzależnieniu, szuka jego powodów, usprawiedliwia i tłumaczy zachowania osoby uzależnionej. Cechuje ją przymus kontroli zachowań partnera (szuka butelek z alkoholem, gdy uzależniony wraca do domu stara się go ukradkiem sprawdzać np. obwąchuje czy nie pił, itp.). Całą energię poświęca innym i ich problemom, zapominając o zatroszczeniu się o siebie, własnych potrzebach i uczuciach. Zazwyczaj izoluje się od ludzi, utrzymuje kontakty głównie z najbliższą rodziną. Często nie wie jak sama się czuje, ale doskonale wie, jak czują się inni. Myśli wyłącznie o rozwiązaniu dręczącego ją problemu. Żyje życiem osoby uzależnionej. Pomimo, że jej wysiłki nic nie pomagają, że ponosi coraz większe, niedopuszczalne przedtem koszty, jest przekonana, że nie ma wyboru, przecież kocha osobę uzależnioną i zależy jej na niej. Ma problemy z wytyczeniem i utrzymaniem granic – zwiększona tolerancja. Rozwiązuje problemy uzależnionego, chroni przed konsekwencjami (np. kłamie, usprawiedliwia przed pracodawcą). Uważa, że pomaga, choć tak naprawdę swoim zachowaniem podtrzymuje uzależnienie, umożliwia kontynuowanie go.
Sądzi, że gdyby osoba uzależniona zerwała z nałogiem rozwiązałoby to wszystkie problemy. Cechuje ją szkodliwa adaptacja: zazwyczaj zwalnia osobę uzależnioną z obowiązków i odpowiedzialności, łagodzi skutki uzależnienia (szuka jej pracy, pomocy, zawozi na odtrucia, troszczy się o ubiór, pierze, kupuje nowe rzeczy). Robi coś za kogoś, kto sam może i powinien to zrobić, a potem czuje się wykorzystana, zraniona i upokorzona. Obawia się, że swoim zachowaniem wyprowadzi osobę uzależnioną z równowagi, czym przyczyni się do sięgnięcia np. po alkohol. Niejednokrotnie ma kłopoty finansowe spowodowane jej chorobą. Wciąż wybacza, wierzy w kolejne kłamstwa i obietnice poprawy.
Chcąc zmusić osobę uzależnioną do pożądanych zachowań nieustępliwie robi wykłady, płacze, błaga, oskarża, potępia, straszy, zawozi do specjalistów, nie wychodzi z domu czekając na powrót, a jeśli uzależniony nie wraca wychodzi na poszukiwania, przeszukuje mieszkanie, kieszenie. Wciąż towarzyszy jej nadmierna czujność, niepokój, stany lękowe.
Zamiast konstruktywnie działać, reaguje rozdrażnieniem, gniewem, wściekłością, zakłopotaniem, wstydem, poczuciem winy, zamartwianiem się, cierpieniem, strachem. Jeśli osoba współuzależniona pozwala innym decydować o odczuwanych przez siebie emocjach oznacza to, iż straciła nad sobą kontrolę i przekazała ją osobie uzależnionej. Z reguły reagowanie pod wpływem emocji nie przynosi oczekiwanych efektów. Znacznie lepiej jest odczekać, uspokoić się, wtedy działanie będzie bardziej racjonalne.
Przyczyny, dla których osoba współuzależniona pomaga
Charakteryzuje ją nieufność do siebie, zwątpienie we własne siły, przeciążenie obowiązkami. Nie ma dobrego zdania o innych – sądzi, że nie mogą oni odpowiadać za swoje czyny. Pomaganie dowartościowuje ją i poprawia samopoczucie, jest łatwiejsze niż nic nie robienie, nauczyła się być opiekunem. Zatraciła własne cele i wartości, ma wrażenie, że to od niej zależy los osoby uzależnionej.
Osoba współuzależniona zazwyczaj ma niskie poczucie własnej wartości, które – pomimo kolejnych niepowodzeń – uzależnia od możliwości kontrolowania zachowań innych osób lub pomagania im. Obwinia się i potępia, deprecjonuje swoje umiejętności, czuje się inna. Utraciła umiejętność cieszenia się, ma problemy z przyjmowaniem komplementów i podejmowaniem decyzji. Złości ją krytyka ze strony innych.
Stosuje system iluzji i zaprzeczeń: nie przyjmuje do wiadomości własnej bezradności w stosunku do zachowań osoby uzależnionej, sama siebie oszukuje, zaprzecza chorobie osoby bliskiej („on nie jest alkoholikiem”), szuka powodów uzależnienia („pije bo ma złą pracę”). Łudzi się możliwością kontroli i wpływu na zachowanie innych, mówiąc o problemach minimalizuje je.
Cechuje ją zaburzenie regulacji procesów emocjonalnych – gwałtowne zmiany nastrojów: z jednej strony tłumi negatywne emocje, a z drugiej wybucha złością (łączy bierność z agresją).
Jest bardzo opiekuńcza – odczuwa przymus pomagania osobie borykającej się z problemami. Jest nieasertywna, nie umie przyjmować. Trwa w nieudanym związku, nie wierzy, że sama potrafi o siebie zadbać, utożsamia miłość z cierpieniem, poszukuje miłości i akceptacji.
Człowiek współuzależniony często ma problemy z efektywnym porozumiewaniem się np. stara się sprawić przyjemność rozmówcy, przypodobać mu się, zmienia się by zadowolić innych. Nie mówi tego, co myśli, nie mówi wprost o co mu chodzi.
Osoba współuzależniona zazwyczaj przechodzi przez następujące etapy: 1. Przywiązanie i zaprzeczanie: nie przyjmuje do wiadomości faktów, neguje je, przekonuje siebie, że wszystko jest w porządku. 2. Złość lub lęk, że traci kontrolę nad sytuacją, pomimo tego nadal próbuje kontrolować osobę uzależnioną. 3. strong>Przygnębienie, poczucie bezradności (a nawet depresja), brak energii do podjęcia jakichkolwiek działań, nie jest w stanie dostrzec możliwości rozwiązania swoich problemów. 4. Podejmowanie działań, które chociaż na chwilę mogą przynieść ulgę, uruchamianie patologicznych mechanizmów obronnych. 5. Zmobilizowanie się konstruktywnych działań, redukujących napięcie: przeorientowanie strategii, poszukiwanie pomocy z zewnątrz, gotowość i motywacja do wprowadzenia zmian.
Skutki współuzależnienia
Długotrwały stres spowodowany współuzależnieniem może doprowadzić do poczucia izolacji, myśli samobójczych, depresji, chorób psychosomatycznych (np. bóle głowy, pleców, stany zapalne jelit, choroba wrzodowa żołądka). Zdarza się, że współuzależniony sięga po leki uspokajające, nasenne, przeciwbólowe lub alkohol. By uciec przed ciągłym rozmyślaniem podejmuje się różnych zajęć typu ćwiczenia fizyczne, pracoholizm, przejadanie się.
Osoba współuzależniona traci poczucie kim jest, czego pragnie, za własne przejmuje potrzeby osoby uzależnionej, jej tolerancja na niepożądane zachowania i nieprawidłowości w relacjach interpersonalnych wzrasta. Ponieważ próby kontrolowania osoby uzależnionej nie udają się odczuwa narastającą frustrację i gniew.
Zarówno osoba uzależniona, jak i członkowie jej rodziny potrzebują profesjonalnej pomocy.
Dorosłe Dzieci Alkoholików (to odrębny temat) często wchodzą w związki, w których mają możliwość „powtórzenia” swojego dzieciństwa. Ponieważ same wychowywały się w rodzinie dysfunkcyjnej, nie znają wzorca funkcjonowania „zdrowej” rodziny.
Początkowo pomoc osobie współuzależnionej polega na edukacji na temat uzależnień i współuzależnienia. Ważną rolę odgrywa zrozumienie sytuacji, w jakiej się znalazła oraz uświadomienie schematów swojego zachowania w stosunku do osoby uzależnionej. Symptomów współuzależnienia nie likwiduje zerwanie związku z osobą uzależnioną. Często zdarza się, że jeśli osoba współuzależniona rozstanie się z uzależnionym, a nie uzyskała fachowej pomocy, do nowego związku przeniesie analogicznie zachowania.
Osoba uzależniona nie porzuci uzależnienia dopóki nie przyzna, że jest wobec niego bezsilna. Natomiast osoba współuzależniona nie zmieni się dopóki nie uświadomi sobie, że jest bezradna w stosunku do osoby uzależnionej i zdarzeń, nad którymi stara się mieć kontrolę. To uzależnienie i człowiek uzależniony w pewnym sensie sprawuje kontrolę nad osobą współuzależnioną.
Idealnie jest, gdy osoba uzależniona zdecyduje się na leczenie, biorąc tym samym odpowiedzialność za siebie i za swoje uzależnienie. Jednak zazwyczaj osoby uzależnione nie chcą się leczyć. Na leczenie decydują się pod wpływem nacisków prawnych, społecznych czy zdrowotnych. Nie leczone uzależnienie prowadzi do poważnych problemów zdrowotnych, psychicznych, dezorganizuje kontakty interpersonalne. Kiedy osoba uzależniona wychodzi z uzależnienia wszystko się zmienia: wzory zachowań, stosunki w rodzinie, osoba współuzależniona traci to, do czego się przyzwyczaiła, a z tym, o ironio, jest jej najtrudniej się pogodzić. Utracone zaufanie pozostanie, a problemy, które narastały latami nie rozwiążą się automatycznie, a często wręcz narastają.
Uwolnienie się od współuzależnienia opiera się na zrozumieniu, że każdy odpowiada sam za siebie. Nie można zmienić osoby uzależnionej, ale można zmienić siebie, pracując nad sobą. Człowiek nie jest w stanie kontrolować osoby uzależnionej, może jedynie przejąć kontrolę nad swoim życiem. Trzeba zaakceptować fakty i pozwolić osobie uzależnionej być sobą, decydować o sobie, „wypić piwo, które nawarzyła”. Zmiana zachowania nie oznacza, że osoba współuzależniona przestanie kochać osobę uzależnioną, ale pozwoli jej decydować o sobie, „zwróci wolność”. Zacznie żyć obok niej – skupiając się na sobie. Przestanie kontrolować, usprawiedliwiać uzależnienie i szukać jego powodów. Zacznie traktować uzależnionego jak osobę dorosłą. Może zacząć szukać konstruktywnych sposobów rozwiązywania problemów np. poprosić o interwencję specjalistę. To trudne, ale możliwe. Będąc konsekwentną może doprowadzić do tego, że osoba uzależniona zacznie sama rozwiązywać swoje problemy. Kiedy osoba współuzależniona przestanie wyręczać innych, powinna wyjaśnić, dlaczego zmieniła swoje zachowanie. Gdy uruchomi proces zmian może towarzyszyć jej strach, słabość, niepewność, itp. Są to naturalne odczucia i z wraz z upływem czasu będą coraz słabsze.
To naturalne, że człowiek chce pomagać i chronić tych, których kocha. Trzeba przy tym pamiętać to, co mówi się w Al-Anon: „Nie spowodowałaś tego, nie jesteś w stanie tego kontrolować, nie jesteś w stanie z tego wyleczyć”. Nieudane próby pogłębiają jedynie frustrację.
Te nurty klasycznej psychoterapii, które pracują ze świadomością klienta mogą okazać się dużo mniej skuteczne, jeżeli przyczyna problemu tkwi w podświadomości (co zdarza się często). Wtedy bardzo skuteczna może okazać się hipnoterapia, która jest najłatwiejszym i najbardziej pełnym procesem wprowadzenia zmiany.
W artykule wykorzystano książkę M. Beattie „Koniec współuzależnienia”.